Poszedłem tam ze względu na dobre opinie, jednak moje doświadczenie było bardzo złe. Poszedłem na rutynowe czyszczenie i diagnozę, żeby sprawdzić, czy wszystko jest w porządku. Podczas czyszczenia czułem dyskomfort, który do pewnego stopnia uznałem za normalny, jednak po zakończeniu pracy poczułem ból w ustach. Zapytałem, co się stało, a on ograniczył się do stwierdzenia, że zbyt mocno naciskał i że usta trochę zsinieją. Jednak kiedy wróciłem do domu i sprawdziłem, miałem trzy duże rany wyglądające jak oparzenia na wardze. Były bolesne i dość opuchnięte. Następnego dnia zadzwoniłem, aby wyrazić swoje niezadowolenie, a lekarz ograniczył się jedynie do obwinienia mnie za to, że mam wrażliwą skórę i nie poinformowałem go, że mnie to boli. Uważałem, że lepiej byłoby zaproponować rozwiązanie, jednak tego nie zrobił i cóż, najwyraźniej zapłaciłem za to, żeby spalono mi usta.