Kiedy zadzwoniłem wczoraj wieczorem, pomimo moich skarg i nietypowych skutków ubocznych, powiedzieliście, że rozpuścicie wypełniacz dziś rano i wyznaczyliście godzinę wizyty. Kiedy przyjechaliśmy, kazaliście nam czekać jeszcze około 2 godzin, nawet nas nie badając, w niezwykle niegrzeczny i napięty sposób stwierdziliście, że nie rozpuścicie wypełniacza, a także kwestionowaliście, kim jesteśmy i obrażaliście nas wyrażeniami typu „będę krzyczeć”. Użyto zwrotów takich jak „do widzenia zimo, zimo”, które są całkowicie nieodpowiednie dla lekarza i nigdy nie powinny być kierowane do pacjenta. Kiedy powiedzieliśmy, że rozpoczniemy proces prawny, powiedziano nam, żebyśmy szli i skarżyli się, gdzie chcemy.