Mieliśmy niezwykle przykre doświadczenie na oddziale ratunkowym 6 marca 2025 roku około godziny 10:00. Po przybyciu recepcjonistka potraktowała nas z szokującą agresją, krzycząc na moją żonę za to, że przyszliśmy na SOR zamiast do lekarza pierwszego kontaktu. Moja żona, która już czuła się źle, była tak źle traktowana słownie, że spokojnie poprosiła o zwrot dokumentów, mówiąc: „Mogę być chora, ale nie pozwolę, by tak mnie traktowano”. Ostatecznie zostaliśmy wpuszczeni, ponieważ zarówno moja żona, mój roczny syn, jak i ja byliśmy chorzy. Nie pochodzimy z Niemiec i nie znaliśmy lokalnych procedur, ale po tygodniu utrzymujących się objawów wizyta na oddziale ratunkowym wydawała się słuszną decyzją. W naszym kraju nigdy byśmy nie zostali tak potraktowani. Choć rozumiemy różnice kulturowe, traktowanie chorych pacjentów z podstawową ludzką godnością powinno być uniwersalne. Mam szczerą nadzieję, że kierownictwo szpitala nigdy nie doświadczy takiego traktowania osobiście ani w odniesieniu do swoich bliskich. Nikt nie powinien.