Dr Sutkin okradł moją matkę na 1200 dolarów. Mama poszła na konsultację, wpłaciła zaliczkę w wysokości 1200 dolarów i miała przejść operację plastyczną, jednak wydarzyła się sytuacja awaryjna. Musiała wyjechać z kraju z powodu choroby swojej matki, która zmarła, gdy była z nią. Oczywiście miała nieprzewidziane wydatki i nie ma już pieniędzy na operację. Poinformowaliśmy o tym recepcjonistkę doktora Sutkina i zapytaliśmy, czy istnieje możliwość zwrotu zaliczki, ale doktor Sutkin odmówił. Przyznaję, że moja matka podpisała dokument stwierdzający, że zaliczka jest bezzwrotna, ale nie rozumiem, jak można być tak bezdusznym. Doktor Sutkin prawdopodobnie dobrze zarabia, a moja matka długo oszczędzała na tę operację i spotkało ją nieoczekiwane nieszczęście. 1200 dolarów to dla niego pewnie nic, ale dla mojej matki to bardzo dużo. Nigdy nie udało nam się porozmawiać z nim bezpośrednio. Całą rozmowę prowadziła za niego recepcjonistka.