Właśnie wróciłam z centrum odnowy Alaya Retreat Centre po spędzeniu tam 4 dni. Nigdy wcześniej nie byłam na wyjeździe z jogą, a to, co mnie przyciągnęło, to elastyczność rezerwacji w dowolny dzień tygodnia i możliwość pobytu tak długo, jak chcę. Kontakt mailowy przed przyjazdem był świetny, sprawdzili nawet, czy potrzebuję taksówki z lotniska; dotarłam do pobliskiego miasta, skąd mnie odebrano. Przez pierwsze dwie noce mieszkałam w pobliskim domu, ponieważ główne centrum było zajęte przez dużą grupę. Poinformowano mnie o zmianach przed przyjazdem i nie miałam nic przeciwko, ponieważ byłam w mniejszej grupie. Dom znajdował się w pięknej okolicy, jogę ćwiczyliśmy na zewnątrz, był też basen. Pokój był wygodny. Nauczycielki jogi, Tania i Kendra, były bardzo gościnne i dbały o to, by każdy miał wszystko, czego potrzebuje. Plan dnia obejmował poranną aktywną sesję flow/vinyasa o 9:00, brunch o 11:00, warsztaty po południu oraz wieczorne zajęcia yin o 17:00, a kolację o 19:00. Pomiędzy zajęciami było mnóstwo czasu na relaks; niektórzy z grupy wyruszali odkrywać okolicę, a ja z przyjemnością spacerowałam po winnicach. Ćwiczyłam jogę wcześniej, ale nadal uważam się za początkującą, ponieważ nie praktykuję regularnie. Tania i Kendra były doskonałymi nauczycielkami, każda miała swój unikalny styl i obie bardzo mi się podobały. Pytały grupę, czy czujemy się komfortowo z korektami pozycji. W grupie były osoby o różnych umiejętnościach i obie prowadzące dostosowywały się do wszystkich. Trzeciego dnia przenieśliśmy się do głównego centrum. Alaya jest położona w pięknym miejscu, otoczona winnicami i górami w oddali. Uwielbiam zwierzęta, uprawiają tam warzywa i panuje tam rustykalna, ciepła atmosfera. Sala do jogi była piękna, a nad nią znajdował się taras na dachu – praktykowanie tam jogi z takimi widokami było czymś wyjątkowym. Serwowane jedzenie wegetariańskie było świeże i pyszne. Zespół ciężko pracował, aby stworzyć przyjazne środowisko. Podobał mi się aspekt wspólnotowy, jedzenie z pracownikami i innymi gośćmi z całego świata. Moim głównym punktem wyjazdu był spacer do wodospadu i grupowa medytacja na skałach. Skorzystałam też z sesji reiki z końmi u Ellen, założycielki Alaya – to było wyjątkowe doświadczenie i wiele wyniosłam z jej spostrzeżeń. Pojechałam tam, szukając chwili oddechu od życia w mieście i zwolnienia tempa. Wyjechałam odnowiona, odzyskując radość i spokój. Zastanawiam się, jakie byłoby moje doświadczenie, gdybym odwiedziła to miejsce, gdy było pełne, czy byłoby inaczej, ale bawiłam się świetnie. Jestem wdzięczna zespołowi Alaya za ich poświęcenie, ciepło i życzliwość. To była dla mnie wyjątkowa podróż.