Najbardziej martwiłam się tym, jak zagoją się blizny po nacięciach i jaki będzie efekt końcowy. Jestem jeszcze na wczesnym etapie, ale czuję ogromną ulgę i wdzięczność. Zespół wykonał naprawdę świetny lifting, a moje sutki już teraz są w idealnym położeniu. Sam proces gojenia postępuje – wzdłuż linii nacięć w kształcie lizaka pojawiły się strupki, czego można było się spodziewać. Szczerze mówiąc, zdecydowanie największym wyzwaniem było spanie w pozycji pionowej. To trudne. Jednak wsparcie ze strony chirurga i personelu miało ogromne znaczenie. Czuję, że podjęłam słuszną decyzję, przyjeżdżając tutaj.