Byłem członkiem przez sześć lat, ale po tym, jak zobaczyłem ich szokująco „profesjonalne” zarządzanie, wiedziałem, że nigdy nie wrócę. Tutaj płacisz wygórowane składki (znacznie wyższe niż w innych siłowniach na Phuket) za obiekty utknięte w latach 80. i zespół zarządzający, który ignoruje członków. Gdzie jeszcze znajdziesz tak unikalne doświadczenie? 1. Obsługa skarg = krzyki w odpowiedzi!? Rewolucyjne podejście dyrektora fitness. Pewnego dnia przekazałem trenerowi Muay Thai całkowicie rozsądną opinię: „Może warto przemyśleć pojemność zajęć?”. Jednak ta siłownia słynie z całkowitego ignorowania opinii członków. Co stało się później? Dyrektor fitness wpadł do szatni jak złoczyńca z filmu akcji i krzyknął: „Jeśli ci się nie podoba, to odejdź!”. Aha, rozumiem! W tej siłowni „przekazywanie opinii” wiąże się z ekskluzywnym bonusem w postaci osobistego krzyku dyrektora! I to nie koniec. Ten dyrektor narzuca swoje dyktatorskie zasady z absolutną władzą na swoich zajęciach: do tych, którzy wychodzą wcześniej: „Jeśli nie zamierzasz kończyć, nie wracaj!”, a potem wystarczająco głośno, by wszyscy słyszeli: „Nienawidzę takich ludzi!”. Czekaj, czy to siłownia, czy pole bitwy rządzone przez dyktatora? 2. Zbanowany za to, że „nie jesteś lubiany” – przełomowa polityka siłowni! A potem, następnego dnia... starszy menedżer poinformował mnie nagle: „Nie odnowimy twojego członkostwa”. Co? Powód? Kto potrzebuje powodów w dyktaturze? Czy to siłownia, czy test lojalności? W normalnej siłowni kierownictwo słucha swoich członków. Ale tutaj oficjalna polityka brzmi: „Jeśli nie podlizujesz się dyrektorowi, wylatujesz!”. 3. Limity pojemności? Co to takiego? Witamy w grze o przetrwanie na ekstremalnych zajęciach! Zajęcia grupowe w tej siłowni przypominają próbę wejścia do zatłoczonego metra w godzinach szczytu. Bezpieczna przestrzeń do treningu? Hahaha! Zapomnij! Miejsce do oddychania? Luksus. Zderzenie z kimś? Nieuniknione. Prawdziwym wyzwaniem jest to, czy przeżyjesz bez kolizji! Przykłady? Uczestnicy zderzyli się podczas podnoszenia ciężarów, ledwo unikając poważnych obrażeń. Okulary znajomego zostały zmiażdżone na przepełnionych zajęciach jogi. Odpowiedź siłowni? „Nie zrobimy absolutnie nic”. W normalnej siłowni polityka bezpieczeństwa byłaby sprawdzana. Tutaj? „Doznanie kontuzji to twoja własna odpowiedzialność!”. 4. Ceny premium, zardzewiały sprzęt! Ciesz się tym luksusowym pustkowiem! Ta siłownia jest jedną z najdroższych na Phuket. Ale co tak naprawdę dostajesz? Prysznice pokryte kamieniem, zepsuty sprzęt — zgadywanie wagi hantli dodaje treningowi „atrakcji”! Potrzebujesz naprawy? „Po prostu zamaluj rdzę!”. Wielkie pytanie: gdzie dokładnie idą wszystkie pieniądze? 5. Nie siłownia, a test wytrzymałości na stres! Trening tutaj gwarantuje wyczerpanie psychiczne zamiast kondycji fizycznej. Utalentowani trenerzy odchodzą jeden po drugim. Opinie członków są ignorowane lub miażdżone krzykiem. Kiedy pojawiają się problemy, wszyscy patrzą w drugą stronę. Złożyłeś skargę? Jesteś zbanowany! Przeniosłem się do normalnej siłowni i w końcu zrozumiałem, jak wygląda prawdziwe środowisko treningowe. Werdykt końcowy: chaos dla odważnych! Nie daj się zwieść luksusowemu wyglądowi zewnętrznemu. Za nim kryje się... dyrektor fitness, którego jedyną umiejętnością jest krzyczenie na członków; polityka, w której jesteś banowany, jeśli zdenerwujesz niewłaściwą osobę; przepełnione zajęcia bez żadnych środków bezpieczeństwa; niebotyczne opłaty za zepsuty, przestarzały sprzęt. W normalnych siłowniach problemy są naprawiane. Tutaj problemy są ignorowane lub skarżący się członkowie są usuwani. Mały quiz: „Czy chcesz doświadczyć fitnessu pod dyktaturą?” i „Czy chcesz trenować, będąc przerażonym dyktatorem?”. Jeśli obie odpowiedzi brzmią TAK, to gratulacje — to idealna siłownia dla ciebie! Ale jeśli cenisz odpowiednie środowisko treningowe... już znasz odpowiedź. Czy naprawdę wydasz swoje pieniądze i czas na tę przygodę? 🤡💀