Odwiedziłam Santhika na dwa tygodnie w maju 25 roku. W tym czasie doceniłam każdą relację, którą nawiązałam z innymi uczestnikami rekolekcji, a także zespół, który sprawia, że Santhika jest tym, czym jest. To miejsce, w którym możesz być naprawdę sobą. Gdzie odbywają się wskazówki, połączenia, przestrzeń, przygoda i niesamowite ceremonie zmieniające życie.
Dream Hill jest idealnie nazwane, to naprawdę zapierające dech w piersiach i magiczne miejsce. Moimi najważniejszymi punktami były ceremonia oczyszczenia, ceremonia ognia i możliwość zrelaksowania się w odpoczynku. Wiele zyskałam również dzięki naszej wycieczce do świątyni buddyjskiej, gdzie doświadczenie medytacji, które przeżyłam, było jednym z tych, które zawsze będę pamiętać jako głęboko oświecające.
Kursy online i blogi były pomocne po powrocie do domu.
Zatrzymałam się w hotelu, abym mogła cieszyć się klimatyzacją w nocy. Pobyt w hotelu ma swoje plusy i minusy. Plusy to klimatyzacja i możliwość samodzielnego spaceru na plażę i do sklepów, spa na miejscu, jeśli jest to łatwiejsze niż to w Dream Hill. Minusy to konieczność dojazdu do ośrodka, gdzie widok jest niesamowity i gdzie odbywają się joga, medytacja, gry, posiłki, połączenia i ceremonia ognia, a także duży basen. Zespoły w obu miejscach są jednak zawsze w 100% pomocne w zapewnieniu, że możesz przemieszczać się tam i z powrotem, kiedy tylko potrzebujesz 😀
Dziękuję zespołowi Santhika, każdy z was pozostaje w moim sercu i mam nadzieję, że pewnego dnia wrócę.