Po pierwsze, każda negatywna opinia, którą czytasz... ci ludzie są szaleni. Mam 45 lat, jestem z Cincinnati, w zeszłym tygodniu pojechałem na implanty typu „all on 4”. Od początku kontakt był prosty, informacje o transporcie z lotniska do mojego kurortu... W poniedziałek ich kierowca pojawił się wcześniej (każdego dnia był na czas lub wcześniej). Był świetny... Dotarłem do gabinetu, który był czysty i nowoczesny. Zapłaciłem za prześwietlenie, 10 minut później byłem u chirurga, omówiliśmy zdjęcie, wyjaśnił mi opcje/ mają różne metody, żeby szybciej się zagoiło. Wybrałem opcję 6-8 miesięczną, która była najtańsza. Ale wybrałem ładniejsze zęby. Podali cenę, podszedłem do punktu obsługi, zapłaciłem... od razu zabrali mnie na wyciski... Następnego dnia byłem z powrotem o 9 rano, prosto na fotel, uśpili mnie i przeprowadzili operację... Nie czułem bólu i niewiele pamiętam. Sugeruję położyć ręczniki na poduszki, będzie krew. Odwieźli mnie do kurortu, a kierowca zawiózł mnie na wózku inwalidzkim do pokoju... Przez dwa dni korzystałem z obsługi pokoju: zupa, tłuczone ziemniaki i bananowe koktajle mleczne... W czwartek byłem z powrotem w gabinecie, przykręcili moje tymczasowe zęby, chirurg był zadowolony z implantów... zrobili poprawki, zostali nawet po godzinach, żeby skończyć, pytali wielokrotnie, jak czuję zgryz, wziąłem też kroplówkę witaminową, którą oferują za 120 dolarów... W piątek zadzwoniłem do nich i powiedziałem, że zgryz wymaga poprawki, wysłali kierowcę, od razu posadzili mnie na fotel i szlifowali tył, aż zgryz był idealny... Wyleciałem w sobotę, wciąż byłem obolały i przyzwyczajałem się do tymczasowych zębów, teraz muszę czekać na powrót... Moje ogólne wrażenie: chciałem ich wszystkich przytulić, nie mogli zrobić nic lepiej. Dosłownie nie mógłbym być szczęśliwszy... Czułem, że w Stanach dostałbym mniej wykwalifikowanych ludzi. Sprawdzałem kilka firm przed przyjazdem i miałem wybrać inną, która była bliżej mojego kurortu, ale moja cukrzyca ich zaniepokoiła. Cieszę się, że tak wyszło i trafiłem tutaj.