Jestem Włochem, przyleciałem do Seulu 24 godziny temu z uciskiem trzech kręgów szyjnych. Ból był nie do zniesienia, przepłakałem całą noc, zastanawiając się, co robić. O 9 rano zadzwoniłem do szpitala i wyjaśniłem sytuację. Byli bardzo mili, wyrozumiali i mówili trochę po angielsku. Na miejscu najpierw zrobiono mi prześwietlenie (mniej inwazyjne), a później rezonans magnetyczny (trwał 10 minut). Mój szwagier jest włoskim radiologiem i stwierdził, że to najlepszy rezonans, jaki kiedykolwiek widział – tak wyraźny i dobrze wykonany! Lekarz był fantastyczny, otrzymałem 6 zastrzyków nadtwardówkowych przeciwbólowych i będę je kontynuował przez cały tydzień mojego pobytu. W piątek wracam do Włoch i rozpocznę rehabilitację, ale naprawdę... Zrobili wszystko, co w ich mocy, aby pomóc mi poczuć się lepiej, pomimo bariery językowej. Dziękuję!