Chciałabym opowiedzieć o doświadczeniu, za które biorę pełną odpowiedzialność, nie obwiniając szpitala Medipol, Alego Zırha ani dr Sedy. Nasza przygoda z Parkinsonem zaczęła się około 3,5 miesiąca temu. Powiedziałam mężowi, że ma chorobę Parkinsona, że jest na najbardziej zaawansowanym etapie, nie zapominam jego słów. Pan Ali Zırh powiedział, że będzie stosować dawkę OX Domirpa. Mówiłam zarówno tobie, jak i Sedzie, że ten pacjent ma 30 lat, powinniśmy potwierdzić tę diagnozę zaawansowanymi badaniami i rezonansem magnetycznym, spójrzcie, za każdym razem, gdy ten pacjent bierze te leki, zamiast poprawy, jego stan się pogarsza, spójrzcie, nie przeoczmy innej sytuacji i nie doprowadzajmy do sytuacji bez wyjścia, powtarzałam to w kółko. Co odpowiedzieliście? Widzieliście tylu pacjentów co my, zaufajcie nam, to nasza praca. Powiedzieliście, że w mniej niż miesiąc stan się pogorszył, kazaliście przyjść, przyszliśmy, dodaliście więcej leków, potem sprawy stały się jeszcze bardziej skomplikowane, opadła mu powieka, zaczął tracić wzrok w prawym oku, mój mąż się z wami skontaktował, kontynuowaliście zwiększanie dawki, mówiliście, że nasze leczenie jest prawidłowe. Zaczęliśmy spędzać noce na oddziale ratunkowym z pulsem 200, nie mogliśmy się do was dodzwonić, a kiedy się dodzwoniliśmy, mieliście stan patologiczny, jeśli tu przyjedziecie, będzie to bardzo uciążliwe w tym szpitalu, kazaliście iść do innego neurologa i zignorowaliście nas. Dotarliśmy do Medipolu i wyjaśniliśmy sytuację szpitalowi, Bóg istnieje, najpierw wysłuchali, a kiedy mieliśmy problemy z sercem, dzwonili i pytali, wszczęli dochodzenie, powiedzieli, że wrócą z odpowiedzią, ostatecznie skończyło się to tak, że szpital uznał naszego lekarza za niewinnego, życzyli wam powrotu do zdrowia, my wciąż jesteśmy pod drzwiami szpitala, a teraz poziom tlenu we krwi mojej żony jest bardzo zły i ma trudności z oddychaniem, co pan zrobił, co pan zrobił, żeby zrobić ze mnie matkę z 9-miesięcznym dzieckiem, w tej sytuacji kazał mi pan zaakceptować tę chorobę, to przeznaczenie Boże, kazał mi pan to zaakceptować, wierzę w Boga i modlę się do Boga w tej chwili, modlę się dużo, żeby nic się nie stało mojej żonie, myślę, że pan też powinien się modlić, proszę nie dopuścić, żeby coś stało się matce dwójki dzieci, jedno ma 9 miesięcy, a drugie 8 lat, ponieważ powiedział pan, że nic mi się nie stanie w silnym szpitalu, a prawo mówi swoje, ale Bóg nie pozostaje ślepy i głuchy na tę niesprawiedliwość, tak jak wy na naszą obecną sytuację. Tak jak wy jesteście głusi, ja również akceptuję los Allaha i szukam schronienia w Nim, a wy również zostawcie to Wszechmogącemu Allahowi. Swoją drogą, robicie reklamy na Instagramie, mówiąc, że wstawiliście swoją 2000. baterię. Jest Bóg, myślę o tych mordercach, którzy zabijają noworodki dla pieniędzy. Inshallah, mam nadzieję, że nie wykonujecie takich procedur jak oni, bo byłaby to wielka niesprawiedliwość.