Ospedale San Carlo di Nancy to bez wątpienia najbardziej niekompetentny i obojętny szpital, z jakim kiedykolwiek miałem do czynienia. Pojawiłem się o 23:45 z urazem kolana, wyraźnie kulejąc i odczuwając dyskomfort. Kobieta w recepcji całkowicie mnie ignorowała, flirtując i śmiejąc się z personelem karetki — jakbym był niewidzialny. Kiedy w końcu mnie zauważyła, zostałem zarejestrowany, a potem pozostawiony w poczekalni na prawie 3 godziny. Żadnych aktualizacji. Żadnego triażu. Żadnego pośpiechu. Po prostu obojętność. Kiedy w końcu zostałem wezwany, lekarz ledwo na mnie spojrzał i powiedział, że „nic nie mogą zrobić”, ponieważ nie odczuwam „poważnego” bólu — jakbym musiał czołgać się lub wykrwawiać, żeby zostać przyjętym. Prosiłem — wręcz błagałem — przynajmniej o prześwietlenie, aby wykluczyć poważny uraz. Jego odpowiedź? „Proszę wrócić rano”. To wszystko. Żadnego okładu z lodu. Żadnego bandaża uciskowego. Żadnej opieki. Nawet podstawowej ludzkiej przyzwoitości. Trzy godziny zmarnowane, zero leczenia i całkowite lekceważenie dobra pacjenta. Wyszedłem w tym samym stanie, w jakim przyszedłem — z tą różnicą, że byłem wściekły, wyczerpany i odczuwałem jeszcze większy ból. Następnego ranka poszedłem do prywatnego lekarza, który natychmiast się mną zajął, wykonał badania obrazowe, postawił diagnozę i przepisał potrzebne leki. Ten szpital to haniebna wymówka dla placówki medycznej. Nieprofesjonalny, niezorganizowany i pozbawiony empatii. Jeśli masz prawdziwą sytuację awaryjną, idź gdziekolwiek indziej.