Kilka miesięcy temu byłam na konsultacji u dermatologa w sprawie redukcji blizn. Przyjęto mnie, udzielono konsultacji w 10 minut, ponieważ były już inne wizyty, chociaż umówiłam się z wyprzedzeniem, ale zrozumiałam, że po prostu wciśnięto mnie w ostatniej chwili i lekarz spieszył się do innych klientów. Dermatolog nawet nie przyjrzała się naturze tych blizn z bliska, siedziała tylko naprzeciwko mnie przy stole w odległości 3 metrów. Jedyne, co powiedziała, to żeby przyjść na resurfacing laserowy we wrześniu. Za tę „konsultację” kazano mi zapłacić 500 UAH, czyli tylko za to, że powiedziano mi „przyjdź do nas ponownie”)). W recepcji prosiłam o przypomnienie mi o tym zabiegu pod koniec sierpnia, abyśmy mogli wybrać datę i godzinę zabiegu. Nikt nie napisał)