Myślałem, że zapisałem się na ocenę stanu mojej twarzy, w tym na wszystkie opcje, jakie to miejsce mogłoby mi zaoferować, oraz ich koszty, co było informacją, którą przeczytałem w internecie, i że ta konsultacja jest bezpłatna. Po przyjeździe i rozpoczęciu konsultacji zdałem sobie sprawę, że konsultacja nie odbywa się z lekarzem (co kosztuje 600 peso), lecz z jakimś asystentem, który mógł jedynie polecić zastrzyki z botoksu lub wypełniaczy oraz inne zabiegi, takie jak radiofrekwencja i laser. Spodziewałem się zobaczyć lekarza, który przedstawi mi WSZYSTKIE opcje i swoje zalecenia, w tym operację. To się nie wydarzyło. Główna lekarka lub właścicielka kliniki podjechała swoim Mercedesem za 150 000 dolarów, przeszła obok wszystkich, mruknęła ledwo słyszalne „dzień dobry” i pobiegła do swojego gabinetu, więc od tego momentu widziałem tylko znaki dolara... pieniądze, pieniądze, pieniądze... Poczekalnia wyglądała, jakby ktoś kilka razy zwymiotował na ściany, a meble były najbardziej niewygodnymi, z jakimi kiedykolwiek miałem do czynienia w JAKIEJKOLWIEK poczekalni w całym moim życiu. Jeśli chirurg plastyczny jeżdżący Mercedesem sama zajmowała się wystrojem, nie pozwoliłbym jej zbliżyć się do mojej twarzy... Bóg jeden wie, jak by to wyglądało, jeśli to jest jej gust i to, co nazywa estetyką. Bardzo rozczarowujące doświadczenie... Nigdy tam nie wrócę i nie mogę ich nikomu polecić... Cieszę się tylko, że nie zdecydowałem się na żaden z ich zabiegów, które, jestem pewien, dotyczyły tylko pieniędzy, a nie zadowolenia pacjenta... Nie idź tam, chyba że chcesz doświadczenia, które prawdopodobnie nie spełni twoich oczekiwań!