Już drugi raz w życiu zwracam się do lekarza dyżurnego w tym centrum po godzinie 22:00. Do samych lekarzy nie mam pytań, bardzo dziękuję za pomoc. Ale mam pytanie do personelu, który mnie wita. Kiedy dzwonię wcześniej, mówią mi: „Przyjeżdżaj, czekamy”, więc oczekuję, że na mnie czekają. W rzeczywistości drzwi są zamknięte, po zadzwonieniu do drzwi, 5 minut później spotyka mnie niezadowolony ochroniarz z pytaniem „O co chodzi?”. Kiedy wyjaśniasz, że dzwoniłeś, rozumie i mówi: „A, do lekarza, no dobrze, wchodź”... Mam pytanie, jakie inne opcje mojego przybycia do centrum medycznego istnieją? Korytarze są ciemne, pielęgniarka i ktoś jeszcze leżą na kanapach na korytarzu. Nie wstając z kanapy, krzyczą przez cały korytarz: „Do kogo pan/pani?”. Nikt nie wstał, nie zaprowadził mnie do lekarza. Nikt nie włączył światła, żebym się nie zabił. Obsługa „na najwyższym poziomie”. Zastanawiam się, czy przy koszcie wizyty prawie 100 dolców nie można przynajmniej wpisać w skrypty, jak przywitać klienta w sposób niegrzeczny? Albo usuńcie nocne przyjęcia ze swoich usług, jeśli tak bardzo irytuje to ludzi śpiących na korytarzu.