Od dawna jestem pacjentem Bangkok International Dental Center (BIDC), ale ponieważ zatrzymałem się w pobliżu, postanowiłem dla wygody wypróbować BIDC Dental Clinic @ Emquartier. Wielki błąd. Od początku sprawiało to wrażenie nie tyle oddziału, co franczyzy. Nie mieli nawet dostępu do mojej dokumentacji z głównego centrum — to czerwona flaga. Byłem tam na przeglądzie i czyszczeniu. Dentysta ledwo spojrzał na moje zęby, zanim stwierdził „brak ubytków” i przeszedł prosto do czyszczenia. Żadnego powitania, żadnej rozmowy — po prostu usiądź, otwórz usta i wytrzymaj. Asystentka ciągle popychała moją głowę, a podczas całego zabiegu pozwolono mi zamknąć usta tylko raz. Klinika była pusta, więc nie potrafię wyjaśnić tego pośpiechu. Na koniec usłyszałem szybkie „musi pan używać nici dentystycznej”, podczas gdy ona odwracała fotel ode mnie — domyślam się, że to był sygnał do wyjścia. Nie dostałem wizytówki, inaczej opublikowałbym ją tutaj, żeby ostrzec innych. Nie mogę uwierzyć, że przyjechałem do Bangkoku dla czegoś takiego.